...oraz tzw. zwiastun muzyczny, który jest zarazem teledyskiem do piosenki Linkin Park - Powerless, która jest główną piosenką na soundtracku do filmu Abraham Lincoln: Łowca Wampirów :)
Kolejny film, jaki może być według mnie interesujący to Faceci od kuchni. Jest to komedia, w której główną rolę gra jeden z moich ulubionych aktorów, starszego już pokolenia Jean Reno. Gra on uznanego w całym Paryżu, mistrza kuchni, który cierpi na brak kulinarnej weny. Choć jego restauracja jest niczym kulinarny Luwr, to na jego pozycję czyha już jej nowy szef, który marzy o kuchni molekularnej. Alexandre (Jean Reno) musi stanąć przed wyborem, albo zawalczy o to co kocha, albo zgodzi się na nowe menu. Na szczęście na jego drodze pojawia się zdolny, aczkolwiek niesforny Jacky który potrafi ugotować wszystko. Szczerze rzecz ujmując, sądzę że ta komedia mimo swej prostoty i można powiedzieć że oklepania, może być naprawdę ciekawa i smaczna, zwłaszcza dla tych, którzy jak ja lubią gotować :)
Następna propozycja ode mnie to Mroczny Rycerz powstaje. Film opowiada jak pewnie nie trudno się domyślić o dalszych losach Batmana, który osiem lat po wydarzeniach z "Mrocznego Rycerza" powraca aby uratować pogrążone w ogniu Gotham City. Na jego drodze staje przeciwnik, nie jaki Bane, który pragnie tylko i wyłącznie jego śmierci. Szczerze wam powiem że filmowy Batman to jedyny superbohater jakiego lubię. Mroczny Rycerz to naprawdę dobry film, tak więc z czystej ciekawości i tego że Christian Bale jest Batmanem którego lubię najbardziej, obejrzałam chyba wszystkie zwiastuny jakie mogłam znaleźć w internecie i po nich samych stwierdzam że film może naprawdę dorównywać poziomem Mrocznemu Rycerzowi :)
Ostatnim filmem jaki dzisiaj wam zaproponuję będzie (uwaga, tutaj Emel się zajara) Niesamowity Spider-Man. Tak wiem, wiem...pisałam przed chwilą że nie lubię superbohaterów. I nie kłamałam, jednak ten Spider-Man może mnie nie urzekł, ale naprawdę jest świetny. W sumie obejrzałyśmy go z Emel tylko dlatego że gra w nim Andrew Garfield, czyli nasz przystojniak którego wypatrzyłyśmy w roli Eduarda w filmie The Social Network. Jak chodzi o film, to nie urzeka fabułą, bo do starego Spider-Man'a z Tobim Maquierem dużo się nie zmienia. Peter Parker jak zawsze jest chłopakiem wychowanym przez wujka i ciotkę, który po ukąszeniu przez pająka, zaczyna mieć dziwne "moce" i po zapoznaniu z nowym samym sobą walczy ze złem. Jednak ten Spider-Man jest inny, ciekawszy. Nie mówiąc już o tym że w przeciwieństwie do tamtego Spider-Mana nie ma w nim momentów nudnawych, to nie wiem czy wiecie ale ta ekranizacja kultowego komiksu jest sponsorowana przez firmę Marvel, która jak wynika z mojej wiedzy nie sponsorowała poprzednich ekranizacji. Faktem jest też że sceny walki Peter'a ze złym jaszczurem który jest alter ego dawnego wspólnika jego ojca, profesora Connors'a, są dużo ciekawsze i mniej przesadzone. Z resztą, co ja będę dużo mówić, sami obejrzyjcie zwiastun, a film tak jak ja i Emel, znajdziecie w internecie ;)
Cóż, mam nadzieję że spodoba wam się któraś z moich propozycji i zdecydujecie się ją obejrzeć. Jeśli nie i wolicie obejrzeć coś starego, znanego i dobrego, to polecam (nie takich znowu starych) Transformersów, Harrego Pottera, Transportera (którego właśnie oglądam na TVP 2) czy może mało znaną, ale lubianą przeze mnie Adrenalinę i Adrenalinę 2 Pod napięciem z gościnnym udziałem Chester'a z Linkin Park w obu częściach :)
Cass
Ostatnim filmem jaki dzisiaj wam zaproponuję będzie (uwaga, tutaj Emel się zajara) Niesamowity Spider-Man. Tak wiem, wiem...pisałam przed chwilą że nie lubię superbohaterów. I nie kłamałam, jednak ten Spider-Man może mnie nie urzekł, ale naprawdę jest świetny. W sumie obejrzałyśmy go z Emel tylko dlatego że gra w nim Andrew Garfield, czyli nasz przystojniak którego wypatrzyłyśmy w roli Eduarda w filmie The Social Network. Jak chodzi o film, to nie urzeka fabułą, bo do starego Spider-Man'a z Tobim Maquierem dużo się nie zmienia. Peter Parker jak zawsze jest chłopakiem wychowanym przez wujka i ciotkę, który po ukąszeniu przez pająka, zaczyna mieć dziwne "moce" i po zapoznaniu z nowym samym sobą walczy ze złem. Jednak ten Spider-Man jest inny, ciekawszy. Nie mówiąc już o tym że w przeciwieństwie do tamtego Spider-Mana nie ma w nim momentów nudnawych, to nie wiem czy wiecie ale ta ekranizacja kultowego komiksu jest sponsorowana przez firmę Marvel, która jak wynika z mojej wiedzy nie sponsorowała poprzednich ekranizacji. Faktem jest też że sceny walki Peter'a ze złym jaszczurem który jest alter ego dawnego wspólnika jego ojca, profesora Connors'a, są dużo ciekawsze i mniej przesadzone. Z resztą, co ja będę dużo mówić, sami obejrzyjcie zwiastun, a film tak jak ja i Emel, znajdziecie w internecie ;)
Cóż, mam nadzieję że spodoba wam się któraś z moich propozycji i zdecydujecie się ją obejrzeć. Jeśli nie i wolicie obejrzeć coś starego, znanego i dobrego, to polecam (nie takich znowu starych) Transformersów, Harrego Pottera, Transportera (którego właśnie oglądam na TVP 2) czy może mało znaną, ale lubianą przeze mnie Adrenalinę i Adrenalinę 2 Pod napięciem z gościnnym udziałem Chester'a z Linkin Park w obu częściach :)
Cass





